Struktury klubowe
Znajdz nas na Facebook

Wyzysk i zniewolenie fifnansowe narodów

Wyzysk i zniewolenie finansowe narodów

Zlekceważone, ważne ostrzeżenia

Współczesny system finansowo-rozliczeniowy jest niezwykle rozbudowany, stosujący wiele zróżnicowanych form pozyskania, pomnażania, rozliczania i oszczędzania środków finansowych i walorów pokrewnych. Ułatwia to i uelastycznia stosunki finansowe i rozliczenia, stwarzając jednocześnie szeroki, zafałszowany mechanizm nieuczciwości i wyzysku biedniejszych społeczeństw i państw. Na wady kapitalistycznego systemu finansowego wskazywali wnikliwie już w okresie międzywojennym katoliccy badacze i działacze (także w Polsce), a szczególnie z ośrodka kanadyjskiego bractwo Pielgrzymów św. Michała. Tę myśl przybliża nam obecnie wrocławskie czasopismo „Michael”, a także poznańskie wydawnictwo „Wers”. Niewątpliwie najdonioślejszy głos krytyczny pod adresem systemów finansowo-gospodarczych, wzywający do ich naprawy, wyrażali kolejni papieże Kościoła Katolickiego. Już dawno, w 1931 r., przenikliwie oceniał i napiętnował istniejące systemy papież Pius Xl, pisząc w czasie wielkiego kryzysu: „Przede wszystkim uderzającym w naszych czasach zjawiskiem jest skupienie się nie tylko samych bogactw, ale także ogromnej potęgi i despotycznej władzy gospodarczej w rękach niewielu, którzy w dodatku często nawet nie są właścicielami, lecz tylko stróżami i zarządcami kapitału, a którzy mimo to kierują nim w sposób samowolny. To ujarzmienie życia gospodarczego najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy jako stróże i kierownicy kapitału finansowego władają kredytem i rozdzielają go według swej woli (...) sam żywioł życia gospodarczego trzymają w swoich rękach, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać.” (Quadragesimo anno p.105-106). Również Papież Jan XXIII w 1961 r. potwierdził naukę Piusa XI stwierdzając; „ wolny handel zastąpiła przemoc gospodarcza, z żądzy zysku zrodziła się za tymœ nieokiełznana żądza władzy, a całe życie gospodarcze stało się straszliwie twarde, bezlitosne i okrutne. W wyniku tego nawet władze państwowe stanęły na usługi interesów bogaczy, a w ten sposób nagromadzone przez nich bogactwa zaczęły poniekąd rządzić wszystkimi narodami." (Mater et magistra, cz.I rozdz.3). Szkoda, że oceny tak ważnych problemów finansowych nie pogłębia dziśœ i nie popularyzuje katolicka nauka społeczna.

Mnożenie pozornego bogactwa przez banki

W książce A. Kaźmierczaka (“Polityka pieniężna w gospodarce rynkowej”s.6070) oraz w filmikach internetowych (Money as Debet”””The Money Masters” i inne) wyjaśniono, w jaki sposób wartość kredytów udzielanych przez system bankowy jest parokrotnie większa od aktualnie posiadanych przez banki realnych wartości kapitałowych (rezerw), na które składa się własny kapitał banków, lokaty klientów oraz inne walory. Ten cudowny" mechanizm bankowego pomnażania pieniądza kredytowego, „kreowanego z niczego", nie mieści się nam w głowie. Trudno uwierzyć, że bank pożycza to czego realnie nie ma, czego nikt wcześniej materialnie nie wytworzył, nie oszczędził i nie złożył w banku. Jednak tak się dzieje; bank kreuje wirtualne, a nie realne wartości kredytowe.

Od strony operacyjno-bankowej sprawa przedstawia się następująco. Dla uproszczenia weźmy pod uwagę początkowe wkłady gotówkowe (lokaty)“na każde żądanie, dokonane przez różne podmioty w systemie współpracujących banków, na ogólną sumę S. Każdy z tych podmiotów ma prawo dowolnego dnia zwrócić się do swojego banku i pobrać całość lub część wpłaconej kwoty. Doświadczenie uczy, że w ciągu tygodnia w normalnym czasie takich klientów zgłasza się niewielu i podejmują razem nie więcej niż np. 10% sumy wkładów  S. Dlatego bank taką właśnie część lokat trzyma stale w rezerwie. Natomiast resztę, to jest 90% S stara się wypożyczyć chętnym kredytobiorcom w formie bankowego kredytu bezgotówkowego. Ci, dla wygody swoich operacji rozliczeniowych, uzyskany kredyt znowu lokują w tym samym lub w innym banku, w sumie kwotę 0,9 S. A tu sytuacja się powtarza i bank ten kreuje następny bankowy kredyt bezgotówkowy o wartości 90% dokonanych  lokat, to jest 0,9 x 0,9 S = 0,81 S. Ponieważ i ten kredyt praktycznie zaraz trafia do banków, to procedura kreowania kolejnych kredytów (rachunkowo malejących) jest kontynuowana. W rezultacie z początkowego wkładu pieniężnego wartości S zostaje wykreowanych wiele kredytów o sumarycznej wartości 9 S, czy nawet 10 S. Istota zła i wyzysku bankowego polega na tym, że tak sztucznie wykreowany, wirtualny kredyt bankowy kredytobiorca musi spłacać, wraz z odsetkami, realnymi wartościami gospodarczymi. Wskazane zwielokrotnienie kredytu zależy od wysokości wymaganej rezerwy bankowej, sprawności całego systemu bankowego i stabilności gospodarki. W krańcowych sytuacjach w Ameryce dochodzi nawet do kilkunastokrotnego i więcej pomnożenia wartości kredytów w stosunku do wartości wkładu podstawowego. W naszych warunkach za normalne uważa sie parokrotne zwielokrotnienie wartości udzielanych kredytów. Utrzymaniu takiego systemu kredytowego sprzyja ogólne zaufanie do banków oraz powszechna ignorancja systemów finansowych i mechanizmu wyzysku kredytobiorców. Duża w tym negatywna rola “poprawnych politycznie”, czy niekompetentnych wykładowców.

Wytwarzanie i zawłaszczanie dóbr rzeczywistych

Państwowy system finansowy (w Polsce i w wielu krajach) nie dokonuje emisji potrzebnej w kraju ilości pieniądza państwowego oraz państwowych środków rozliczeniowych i kredytowych, których emisja stanowi konstytucyjny monopol państwa i przychód publiczny. Pozostawia natomiast wolną rękę prywatnym bankom na kreowanie potrzebnego (przydatnego) w kraju pieniądza kredytowego i osiąganie z tego tytułu prywatnych znacznych dochodów. Szacuje się, że w Polsce emisja państwowa obsługuje zaledwie około 20% wartości transakcji w państwie, a resztę -sprawuje kredyt banków komercyjnych. To prywatne, w większości zagraniczne banki, obsługują  państwo, czerpiąc z tego ogromne korzyści. Powoduje to trwałą, systemową dominację prywatnego kapitału bankowego nad finansami publicznymi, pogłębianą w Polsce znacznym zadłużaniem państwa w obcych bankach.

Realnym pokryciem wirtualnego kredytu bankowego, udzielonego bez realnego, materialnego pokrycia, na określoną działalność gospodarczą, staje się dopiero efekt tej działalności gospodarczej, podjętej czy zainspirowanej przez kredytobiorcę. Tylko wówczas płatnicze środki kredytowe z banku nie stanowiąpustego  pieniądza". Taki kredyt działa nieco podobnie jak koncesja zobowiązująca do określonej, nowej (dodatkowej) działalności gospodarczej. Jednak znaczną część realnych korzyści z tej działalności zawłaszcza bank i ściąga je w formie zwrotu kredytu wraz z odsetkami, w postaci realnych już środków finansowych (mających realne pokrycie gospodarcze). A przecież takich wartości bank nie pożyczył. I tak przykładowo, jeśli pożyczyłem na mieszkanie pewną wirtualną kwotę (zapisaną tylko przejściowo na moje konto), na dziesięć czy dwadzieścia lat, to w sumie muszę oddać bankowi, wraz z procentami, równowartość realnych dwu czy trzech takich mieszkań jak moje.

Udzielony w podobnym trybie kredyt konsumpcyjny na ogół nie tworzy nowej (dodatkowej) realnej v wartości gospodarczej (i z tego względu jest to zwykle „pusty pieniądz”). Najczęściej zwiększa on zużycie już istniejących nadwyżek produkcyjnych. Jedynie pośrednio i w niewielkim stopniu może przyczynić się do nowej wytwórczości. Niezależnie jednak od tego, bank wymaga pełnego zwrotu realnych środków finansowych wraz z wysokimi odsetkami. W tym przypadku jest jeszcze bardziej widoczne zawłaszczanie przez bank realnych wartości materialnych (w realnym pieniądzu, z pokryciem gospodarczym), jakich nie pożyczył i nie przyczynił się do ich powstania.

Jeśli nawet nie wszystkie, wskazane powyżej, kolejne transze wirtualnego kredytu uda się bankom upchnąć w całości u klientów, a następnie, po czasie ściągnąć  należności od kredytobiorców wraz z odsetkami, to i tak z początkowej, realnej bazy finansowej (lokaty) wartości S system bankowy uzyskuje realne dochody wartości kilkunastu S. Ma też duże wydatki, gdyż uposażenia i dywidendy bankierów są bardzo wysokie, a biurokracja bankowa jest również bardzo rozbudowana.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że społeczne kasy oszczędnościowo pożyczkowe i banki spółdzielcze z reguły działają na zasadach odmiennych od podanych powyżej. Pożyczają to, co mają, co kto wcześniej  oszczędził i ulokował w kasie. Pobierają też tylko mniejsze procenty i umiarkowane opłaty manipulacyjne. Działają więc bez wyzysku kredytobiorcy i pełnią potrzebne funkcje społeczno-gospodarcze, Niestety, obsługują tylko małą część gospodarki i społeczeństwa. Zasługują na większe poparcie i szerszy rozwój, ale nie zajmujemy się nimi bliżej w tym artykule.

Większy haracz finansowy

Ty Czytelniku możesz powiedzieć : Ja szczęśliwie nie korzystam z pożyczek bankowych i nie opłacam bankom żadnego haraczu. Jesteś jednak w błędzie i jest to najkosztowniejszy błąd w twoim życiu. Ponieważ lekkomyślne i nieżyczliwe nam władze państwowe zadłużyły się już za ciebie i za całe polskie społeczeństwo na kwotę ponad 500 mld zł i sama obsługa tego długu (bez spłaty) wymaga 43 mld zł. rocznie. Na każdego obywatela wypada do zapłacenia (z naszych podatków i danin) 1200 zł. rocznie, to jest kilka tysięcy zł.  rocznie na rodzinę. Ale to nie wszystko, podobnie zadłużyły nas różne władze samorządowe, instytucje publiczne i przedsiębiorstwa państwowe. Według L. Balcerowicza, sumaryczne zadłużenie publiczne pod koniec 2012 roku wynosi

840 miliardów zł, to jest 22 600 zł. na mieszkańca.

I na tym nie koniec, ponieważ wszyscy producenci, transportowcy, dystrybutorzy, dostawcy i sprzedawcy towarów i usług, z jakich korzystasz, dla swej działalności gospodarczej zaciągają również kredyty w bankach. Koszty tych kredytów z procentami doliczają oni do kosztów własnych i do cen, które opłacasz. Wysokość tego pośredniego haraczu dla banków, na wszystkich pośrednich ogniwach gospodarczych, wynosi w sumie, według badań M. Kennedy (“Pieniądz wolny od inflacji i odsetek”) w Niemczech od kilkunastu do 75 % ceny, zależnie od rodzaju produktu i usługi. Stanowi to kilkadziesiąt procent miesięcznie naszych indywidualnych wydatków, jest to więc prawdziwy, ogromny haracz.

Przedstawiony mechanizm wysysa więc znaczną część realnej wartości owoców pracy ponad 80 % społeczeństwa i systemowo transformuje ją do kilkunastu procent, a praktycznie tylko do kilku procent najbogatszych ludzi w kraju, głównych udziałowców kapitału i współwłaścicieli banków. W efekcie, w tym złodziejskim systemie, funkcjonującym już dobre sto lat, biedni stale względnie biednieją, a bogaci bezwzględnie stale się bogacą.

Dalsze skutki wyzysku i zniewolenie

Ponieważ zamożni wydają w kraju tylko część tego, co w tym systemie uzyskują, to sumaryczna wartość nabywanych w kraju towarów i usług (to jest krajowa siła nabywcza) jest stale mniejsza od sumarycznej wartości (cen) wytworzonych towarów i usług (to jest od krajowej podaży). Trwa więc  dodatkowe zmaganie o eksport tej nadwyżki, gdyż jej częściowe pozostawanie i gromadzenie w kraju nie przynosi zysku i wywołuje znane od lat w gospodarce okresowe zapaście i kryzysy ekonomiczne. Nie można jednak i wówczas mówić uczciwie o nadprodukcji, gdyż zazwyczaj jest zapotrzebowanie w kraju, ale społeczeństwo zostało zubożone i nie ma środków na jej zakup.

Pożyczki międzynarodowe, szczególnie podstępne “kredyty pomocowe dla krajów biedniejszych, idące głównie na zapłacenie wspomnianego eksportu konsumpcyjnego z krajów bogatszych, stanowią szczególnie agresywne “pętle zadłużeniowe”. Zniewalają kraj dłużnika i prowadzą wprost do narastającego zadłużenia krajów uboższych w bankach bogatych krajów świata. Następuje stałe, systemowe wysysanie dochodu i wartości z krajów biedniejszych do bogatszych, a głównie do najbogatszych. Obsługa i ograniczenie dalszego zadłużenia wymaga wówczas w kraju dłużnika drastycznych cięć budżetowych na oświatę, służbę zdrowia i inne wydatki państwowe, co wtórnie pogłębia zacofanie, biedę i destrukcję tego kraju. A ponieważ najczęściej i tych ograniczeń nie starcza, łupieżcze instytucje finansowe i związane z nimi ponadnarodowe korporacje zawłaszczają za długi różne zasoby i dobra narodowe zniewolonego kraju. Oddają im to za bezcen skorumpowane władze neokolonii. Podobne procesy w drastycznej formie występują i w Polsce.

Zniewolenie ze strony wielkiego kapitału sięga daleko w gospodarkę i w politykę. Zdarzają się przypadki, że bank obsługujący bardzo dobre przedsiębiorstwo odmawia mu nagle dalszego kredytowania i doprowadza je do upadku (aby kto inny tanio je kupił, lub aby zniszczyć jego konkurencję w stosunku do innych). Podobnie wrogie działania obcego kapitału podejmowane są często w stosunku do całego państwa, jego interesów i zamierzeń. Oto jeden z wielu przykładów: Niedawno minister skarbu oświadczył w Sejmie, że znacznie zaawansowana budowa naszej nowoczesnej elektrowni węglowej w Ostrołęce została wstrzymana, ponieważ nagle okazało się, że międzynarodowe instytucje finansowe nie są zainteresowane udzieleniem kredytu na jej budowę.

Faktycznie władze wielu krajów są zdominowane przez wielki kapitał międzynarodowy i czują się zmuszone uwzględniać i realizować narzucane im, obce interesy. Na tym głównie polega współczesny neokolonializm. Dawny system kolonialny wymagał militarnego podboju i okupacji kraju, a uzależnienie finansowe odgrywało wtórną, dopełniającą rolę. Natomiast współczesny system neokolonialny, zastąpił inwazję obcych wojsk, inwazją obcych systemów finansowych i kapitałów, a obce siły militarne i inspiracje rewolucyjne stanowią środki dodatkowi i uzupełniające –w razie potrzeby. Taki właśnie układ stosunków i zniewalający system finansowy mamy od dwudziestu lat w kraju. Właśnie obserwujemy, jak w niektórych krajach Trzeciego świata trwają walki i rewolucje dla utrzymania, czy odtworzenia tam zależności neokolonialnych, opanowanie ich i zniewolenie przez kapitał światowy.

Nadzieja i szansa wyzwolenia

Zdumiewa, jak jasno tę sytuację widzieli, rozumieli i o niej mówili już dawno, w 1931 i 1961 r. nasi Papieże. A my, młodsi, tyle lat o tym nic nie wiedzieliśmy i nic nie rozumieliśmy ! Od dwudziestu lat wszędzie tyle krzyku o ekonomii, jak o królowej nauk, a tak jasna i prosta katolicka nauka społeczna jest spychana na margines, czy do lamusa. I jakże blado i fałszywie przy podanych powyżej wypowiedziach papieskich wypada oficjalna, laicka, “poprawna politycznie” nauka uniwersytecka, która milczy na wskazany temat i nie wyjaśnia fałszu i mechanizmu krzywd dokonywanych przez systemy kredytowe. Mówi się jedynie trochę o lichwie procentowej, ale to tylko część prawdy. Dziś po latach największego kryzysu światowego, nauka ta nawet nie próbuje wyjaśnić jego przyczyn, nie pyta kto zawinił, nie szuka błędów i nie postuluje poprawy. Niestety, dotychczasowe działania antykryzysowe w świecie, o charakterze ustrojowo-finansowym, nie wskazują na wysiłki zmierzające do zasadniczej przebudowy systemów finansowych i naprawy ich złodziejskich mechanizmów.

Ożywiają się na szczęście niektórzy uczeni i ośrodki badawcze oraz rodzi się“nowa ekonomia społeczna”, podejmowana szerzej przez młode pokolenie. Czas powrócić do zdrowych zasad etyki, sprawiedliwości i solidarności oraz katolickiej nauki społecznej. Nawet Klub Rzymski w swojej “Deklaracji Amsterdamskiej” z 2009 r. wzywa: „Systemy finansowe trzeba przekształcić w instrument promowania etycznego, wyrównanego i trwałego rozwoju świata. Dlatego transakcje wewnątrz sektorowe [spekulacje i manipulacje finansowe] trzeba uznać za przejaw przestępczości zorganizowanej.” Wiosną 2011 r. uczeni szwajcarscy zwrócili się z apelem do uczonych świata o uczciwe i odpowiedzialne prowadzenie badań i nauczanie, dla lepszego służenia dobru wspólnemu. A jest co badać, ponieważ przedstawiony powyżej w uproszczeniu, złodziejski mechanizm kredytu pieniężnego nie wyczerpuje jeszcze szerszego problemu krętactwa i nieuczciwości związanych ze

spekulacjami wtórnymi papierami finansowymi. Jednak w przedstawianym tu, skrótowym opisie, ten złożony problem musimy pominąć.

Na koniec trzeba zauważyć, że nie wszystkie kraje świata poddały się opisanemu systemowi zniewolenia finansowego i w znacznym zakresie posiadają własne, krajowe i suwerenne systemy finansowe, bez obcego wyzysku. Można wskazać tu na Rosję, Chiny, Japonię, Indie, a także na

Brazylię i niektóre inne. W zasadzie, taki krajowy, suwerenny system finansowy działał również i u nas w okresie PRL.

Fakt, że rośnie nowa świadomość wyzysku finansowego oraz powstaje silny ruch sprzeciwu przed obcym kapitałem, wyzyskiem i zniewoleniem finansowym, budzi nasze nadzieje i biedniejszej części świata Tak się już  dzieje w bliskich nam Węgrzech, w Islandii oraz w licznych, katolickich krajach Ameryki Południowej. Wzajemna solidarność i pomoc tych krajów w walce z obcym wyzyskiem powinna stać się dobrym przykładem dla nas i innych narodów Europy środkowej i świata. Być może, jest to główny warunek przezwyciężenia obecnego światowego kryzysu i uniknięcia kolejnej wojny światowej.

Prof. dr hab. Włodzimierz Bojarski

          Projekt sprawiedliwego, rozwojowego systemu finansowego, dla krajowej, społecznej gospodarki rynkowej i społeczeństwa obywatelskiego, prezentuje autor w bardziej specjalistycznym artykule p.t.: „Modelowa propozycja krajowego systemu finansowego”.