Struktury klubowe
Znajdz nas na Facebook

wPolityce.pl
Ksiądz Isakowicz oburzony makabryczną imprezą. Ukraińcy kpią z Wołynia. „Aż się wierzyć nie chce”
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski jest oburzony sprawą skandalicznej ukraińskiej imprezy, w czasie której kpiono w Rzezi Wołyńskiej oraz jej ofiar. Oficjalnie impreza została zorganizowana w związku z przyznaniem prześmiewczych nagród „Watnika Roku”. Jednak to, co się działo w czasie tego spotkania, nie było niczym zabawnym.
W ramach poczęstunku przygotowano mięsne danie, któremu nadano nazwę „rzeź wołyńska”. Serwowano również takie dania jak „odeski dom związków zawodowych” (w maju 2014 żywcem spłonęło tam kilkadziesiąt osób), mięsne burgery czy też potrawę „zgwałcona emerytka”. Równie szokującym pomysłem było przygotowanie tortu w kształcie niemowlęcia leżącego na rosyjskiej fladze. Na filmiku nagranym na imprezie widać, jak uczestnicy zafascynowani patrzą, jak jeden z uczestników kroi tort przypominający niemowlę.
Jak wskazuje portal Kresy.pl „Watnik” to potoczne określenie osoby bezkrytycznie wierzącej w rosyjską propagandę, a rozdanie „nagród” miało być wyśmianiem ruchów prorosyjskich i propagandy na ich usługach. Jednak cała impreza głównie budzi niesmak i wygląda jak horrendalne kpiny z tragicznej historii ukraińskiej zbrodni.

Sprawą zniesmaczony jest również ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W tekście pt: „Skandaliczna impreza w Kijowie” opublikowanym na Onet.pl wzywa władze RP do wyjaśnienia sprawy: Aż się wierzyć nie chce. Dlatego też szef polskiego MSZ i ambasador RP na Ukrainie muszą wyjaśnić, czy rzeczywiście na imprezie w Kijowie serwowane było danie mięsne pod nazwą „rzeź wołyńska”. Jest to ich obowiązek prawny (także moralny). Poza tym, gdyby serwowano danie „Holokaust Żydów”, to służby dyplomatyczne tak Izraela, jaki i USA oraz Unii Europejskiej, z pewnością nie chowałyby głowy w piasek.
Czy sprawa Wołynia to dobry temat do żartów? Zdaje się, że odpowiedź jest oczywista. Jednak jak widać nie dla wszystkich Ukraińców…