Struktury klubowe
Znajdz nas na Facebook

PERFIDNA GRA

To wszystko, co się dzieje od przeszło tygodnia wokół Trybunału Konstytucyjnego to albo jakiś kabaret albo perfidna gra tych, do których jeszcze jakoś nie dotarło, że oto właśnie całkiem niedawno ponieśli podwójną klęskę wyborczą i że powinni stulić uszy, jak to wielokrotnie robił PiS w swej historii, i zacząć uczyć się być opozycją. W obu przypadkach sytuacja jest nienormalna i groźna, bo jeśli to kabaret to nasza przyszłość niewiele jest warta a jeśli to drugie, to należy zacząć się bać, bo agresja w wykonaniu PO i jej nowoczesnej siostry, może przełożyć się na konkretne tragiczne wydarzenia, jakich byliśmy już świadkami w kwietniu i październiku 2010 roku.

Opozycja cały czas w swoich ognistych wystąpieniach krzyczy, że łamana jest Konstytucja, grzmi o zagrożeniu demokracji, nie znając, jak widać, tak naprawdę znaczenia tego słowa. A starając się patrzeć na sytuację niezwykle obiektywnie, nie można inaczej powiedzieć jak tylko tak, że owszem zagrożona jest tu, ale nie demokracja tylko dupokracja, czyli własne przywileje tych, co „rządzili” Polską przez osiem ostatnich lat.

Od wielu dni publicyści, prawnicy i konstytucjonaliści w wiadomych mediach analizują sytuację i udowodniają swoją rację, nie słuchając drugiej strony. Są głusi na fakt, że PO, zaraz po zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich, gwałtownie przyspieszyła w pracach nad leżącym od 2 lat projektem ustawy o zmianach dotyczących TK. I to są fakty. To właśnie wówczas wymyślono, że należy awansem wybrać swoich do TK by w razie porażki w wyborach parlamentarnych móc torpedować wszelkie poczynania nowego rządu, co mogłoby w końcu doprowadzić do chaosu a w rezultacie, do wcześniejszych wyborów. Przy okazji umieścili tam paragraf umożliwiający zwalenie ze stołka prezydenta, o czym wielokrotnie mówiła posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Nikt wówczas, z tych dzisiejszych obrońców demokracji nie protestował, że łamana jest Konstytucja, że tak nie wolno, że psuje się państwo. Dziś, kiedy rządzący próbują odkręcić sytuację, podnosi się niebywały lament znawców prawa a co niektórzy zachęcają nawet do kryterium ulicznego, wymachując czerwoną książeczką z Konstytucją RP. Szczególnie komicznie to wygląda, wręcz groteskowo, kiedy robią to w Sejmie „bankowcy” i niejaka p. Krzywonos, wykreowana przez „salonowe” autorytety, po tragicznej śmierci Anny Walentynowicz, na bohaterkę, o której Joanna i Andrzej Gwiazdowie mówią, że „nie ma prawa wypowiadania się w imieniu „Solidarności”. W 1980 r. była członkiem komitetu strajkowego w Stoczni zaledwie miesiąc, kiedy przyszło do merytorycznych działań okazała się niekompetentna a na dodatek przywłaszczyła sobie pieniądze, później słuch o niej zaginął, w stanie wojennym nie była internowana, a na „salony” wprowadziła ją Jolanta Kwaśniewska.” Należy też dodać, że Henryka Krzywonos pobiera gigantyczną emeryturę około 6200 zł, na którą poszła w wieku 56 lat a jest w partii, która zarządziła by kobiety pracowały do 67 roku życia… cóż za hipokryzja i prostactwo. No cóż, jak widać całe to towarzystwo warte jest siebie, trzymają się w kupie by bronić tylko swych przywilei i pilnować kasiory a robią to coraz bardziej agresywnie, czują się jeszcze pewnie, bo mają za sobą opiekuńcze, mainstreamowe media.

Od samego początku rządzący nie mają łatwo, zaczęli prawidłowo, bo od POsprzątania poletka, na którym mają działać, bo jakże inaczej. Są zdeterminowani w działaniu, wiedzą, że mają poparcie w narodzie, ale to poparcie nie jest wieczne, dlatego tak się spieszą. Trybunał Konstytucyjny to jedyne, co pozostało dawnej władzy i będą walczyć o jego utrzymanie do upadłego. Od nowego roku media publiczne mają zacząć się zmienić w media narodowe, znów podniesie się larum i krzyki o zawłaszczaniu państwa i łamaniu czegoś tam. A niech krzyczą, mają powód, jak to ktoś na Facebooku napisał: aktualnie trwa odrywanie ryjów od koryta i to bez znieczulenia, więc musi być wrzask i kwik.

Nie ma czasu na sentymenty, prezydent i rząd mają misję do spełnienia i co ważne, kredyt zaufania od narodu. Pan Bóg dał nam kolejną szansę i grzechem byłoby jej nie wykorzystać. Tu chodzi o przyszłość Polski i Polaków a ciężkie są czasy i przeciwnik groźny bo wyrafinowany i bezwzględny, ma wielkie poparcie, niestety również i na zewnątrz, dlatego trzeba działać rozważnie i mądrze, ale i zdecydowanie, cofnięcie się choćby o krok, to porażka i zaprzepaszczona szansa na prawdziwy rozwój naszego kraju. Bądźmy razem, już czas, by rzeczywiście, wszystkim żyło się lepiej. Każdy może mieć swój wkład, choćby poprzez modlitwę.

Szczęść Boże.

Zbigniew Skowroński

 

KOMENTARZE

 

Lubomir
Madame Krzywonos kojarzy się równie negatywnie, jak Maksym Krzywonos - z antypolskiej rebelii na Ukrainie. Tyle, że wówczas król i komisarze królewscy potrafili przywracać rebeliantów do porządku. Ostatnim, który skutecznie ukrócił antypolskie warcholstwo, był król Stefan Batory. Rzecz miała miejsce w królewskim Gdańsku. Wówczas rebeliantami byli głównie Niemcy, mieszkający w 'Bursztynowej Bramie Bałtyku'. Dzisiaj znów nie brakuje antypolskich wywrotowców i dywersantów, a anarchii strzegą antypolscy komisarze spoza Polski.

york
Podaję tylko wybrane fragmenty znakomitego tekstu, którego adres podaję na końcu: „To właśnie 15-tu sędziów TK planuje torpedować prace parlamentu, albowiem układ okrągłostołowy nagle poczuł się zagrożony i chce bronić swej władzy pazurami.(...). Rosjanie wprawdzie wyprowadzili swoje dywizje z dorzecza Wisły, ale pozostawili jedną dywizję w cywilu – resortowe dzieci pod wodzą generała Michnika. I to jego „Gazeta Wyborcza” jest organem tego bastionu poststalinowskich dynastii, a ich misją jest dalej trzymać pod butem polskie marzenia o niepodległości. (...). Nie ulega wątpliwości, że taki TK ( czyli Rzepliński i spółka ) to zespół pełnomocników barbarzyńców.
Tych barbarzyńców, co nie wyszli do końca z Polski, albowiem pozostawili u nas ową dywizję w cywilu – resortowe dzieci.
Można także i nazwać ją piątą kolumną peerelowskiej schedy, której wstrzyknięto dodatkowo nowy obowiązek, czyli dbanie o interesy unijne, coraz bardziej utożsamiane z niemieckimi. (...). Potrzeba uchwalenia nowej konstytucji – w świetle konfliktu z samowolą Trybunału Konstytucyjnego – staje się sprawą pilną.
Warto też pamiętać jak ją spreparowano za kadencji prezydenta Kwaśniewskiego, również posiadacza teczki, co daremnie ujawniono w Sejmie zdominowanym przez post-komunistów. Sejm wygrał pierwszą rundę z TK, choć posłowie PO walili pięściami lub konstytucją w pulpity w bezsilnej złości.
Dopiero dziś domagają się państwa prawa? ” – koniec cytatu.
Marek Baterowicz. Sydney. Australia.
http://solidarni2010.pl/32261-marek-baterowicz-pzpr-owcy-w-natarciu.html?PHPSESSID=432d5162b33acdf8c24a5cf1144cc4ff

WETERANI
Bardzo dziwne kiedy wybitni fachowcy-sedziowie postepuja tak,jakby nie znali prawa.Razem z PO kompromituja sie i dalej chca rzadzic ,otumanionym,jak mysla Narodem.Nie rozumieja,ze Narod po 8 latach przejrzal i nie pozwoli na dalsze niszczenie Polski.Najlepiej gdyby poprosili o bezplatny urlop ,po ktorym zobacz a co zrobili.Honorowy obywatel,zwlaszcza uczony,powinien rozumnie postepowac i dawac innym przyklad,a nie wstyd.Myslimy,ze Pan Prezydent zdecydowanie zakonczy sprawe,a my odetchniemy. Pozdrawiamy.

york
Oto, co inni myślą o partyjnych bolszewickich, aparatczykach w „Trybunale Konstytucyjnym”: Taczka dla Rzeplińskiego !!!
Panie, wstydu sobie oszczędź i zrzeknij się członkostwa w Trybunale Konstytucyjnym, zanim zostaniesz stamtąd wywieziony na taczce – jedynie taką radę można dać Andrzejowi Rzeplińskiemu po skandalu, który z pełną świadomością wywołał.
I mniej ważne jest, że skandal obnażył zaangażowanie polityczne Rzeplińskiego.
Bardziej istotne jest to, że prezes Trybunału Konstytucyjnego i jego zastępca, sędzia Stanisław Biernat, brali udział w tworzeniu przepisów ustawy, które są niezgodne z konstytucją.
Bo to przecież pod ich okiem 12 maja 2015 r. podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości poseł PO Robert Kropiwnicki wprowadził do projektu ustawy o TK bandycką poprawkę, która miała umożliwić Platformie i PSL-owi jedno: wybór pięciorga sędziów Trybunału z niczym nieuzasadnionym wyprzedzeniem – na trzy miesiące przed zakończeniem kadencji.
Rzeplińskiemu i Biernatowi, reprezentującym na posiedzeniu majestat TK, nie drgnęła powieka, gdy preparowano ten zapis w ustawie.
Nie pisnęli, gdy opozycja alarmowała, że łamane są przepisy konstytucji.
Jakie mają wobec tego kwalifikacje do tego, by orzekać w TK o zgodności jakichś ustaw z konstytucją, skoro sami stworzyli prawo z nią niezgodne?
Rzepliński i Biernat po prostu muszą odejść.
Sami albo na taczkach.
http://niezalezna.pl/73629-taczka-dla-rzeplinskiego

york
Masz prawo wiedzieć! Córki znanych ojców, prezesa TK i byłego prezydenta, w jednej firmie
Ta historia rozpoczyna się w 2007 roku. Wtedy powstało Stowarzyszenie 61. Uzyskało ponad 300 tysięcy dolarów dotacji. Pieniądze poszły m.in. na rozwój portalu mamprawowiedziec.pl. W jego promocję aktywnie zaangażowała się „Gazeta Wyborcza”, a teksty o inicjatywie pisała dziennikarka z Czerskiej Dominika Wielowieyska. Ale to nie koniec - we władzach stowarzyszenia zasiadły córki dwóch ważnych postaci sceny politycznej - przypomina zelaznalogika.net. O portalu mamprawowiedziec.pl zrobiło się głośno, gdy podczas jednej z debat prezydenckich Bronisław Komorowski machał planszą z wydrukiem z tej witryny. Prezydent (były) kilka razy też wymienił nazwę serwisu, który cieszył się takim zainteresowaniem, że padły mu serwery.
Przy okazji odkryto, że ówczesny prezydent zareklamował portal, w którego władzach swego czasu zasiadała jego córka. Po ujawnieniu tych rewelacji nazwisko Zofii Komorowskiej zniknęło z oficjalnej strony Stowarzyszenia 61, ale ślad po jej obecności w zarządzie pozostał w danych KRS.
Czytaj też: Reklamował "mamprawowiedziec.pl", a we władzach Zofia Komorowska. Przypadek? pytają internauci W maju mało kto zwrócił uwagę na fakt, że prezesem zarządu Stowarzyszenia 61 jest Róża Rzeplińska. Internauci przypomnieli o tym w związku z ostatnim wydarzeniami z Trybunałem Konstytucyjnym.
Okazało się bowiem, że Róża jest córką Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa TK, którego na to stanowisko w 2010 roku powołał Bronisław Komorowski.
"Tłumacząc łopatologicznie – tatuś Róży, napisał z kolegami ustawę dającą instytucji, na której czele stoi prawo do zablokowania każdej ustawy nadchodzącej nowej władzy.
Projekt wniósł tatuś Zofii, bo tata Róży ma wszelkie uprawnienia, prócz właśnie inicjatywy ustawodawczej.
Tatuś Zofii projekt złożył do Sejmu, bo był jeszcze prezydentem.
Koalicja PO-ZSL, uchwaliła go szybciutko, wybierając sędziów Trybunału Konstytucyjnego na zapas, tak by żaden kandydat nowej władzy nie miał szans dołączyć do trzódki tatusia Róży" - konstatuje zelaznalogika.net
Dane z KRS:
Zarząd Stowarzyszenia:
Róża Rzeplińska Prezes
Jan Bazyl Wiceprezes
Tomasz Kapliński Członek
Komisja Rewizyjna:
Magdalena Biernat Przewodnicząca
Magdalena Tędziagolska Członek
Zofia Komorowska (Członkostwo zawieszone).
Autor: pb
Źródło: zelaznalogika.net
http://niezalezna.pl/73645-masz-prawo-wiedziec-corki-znanych-ojcow-prezesa-tk-i-bylego-prezydenta-w-jednej-firmie

Agamemnon
Ad HUMPTY DUMPTY
"Czy sędziowie TK o tym nie wiedzą?...."pisze autor komentarza.
Sędziowie TK przeprowadzili dowód swojej niekompetencji, a jako osoby nie mające przygotowania merytorycznego muszą odejść. Są Suwerenowi nie potrzebni. Nie powinni być opłacani z naszych podatków.

Lubomir
Dla takiej 'opozycji' Naczelnik Państwa w II RP trzymał Berezę Kartuską. To istna 'Piąta Kolumna'.

MariaN
TK ma za kilka dni stwierdzic czy uchwala PiSu naprawiajaca szkody była zgodna z Konst.RP i nie ma dobrego wyjscia, bo co nie zrobi to i tak d.....a z tyłu. Jedyne rozwiązanie to pognać TK na Sybir i przenieść orzekanie do SN a może to zrobić prezydent dla dobra nas wszystkich. Jak odnowa to od nowa.

Dziunia
Propagandyści systemu wciąż atakują.
Ci wszyscy prawnicy, sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, profesorowie Stepień, Chmaj i cała zgraja tak ochoczo przekonywujący swoimi wypowiedziami w mainstreamowych telewizjach to absolwenci Akademii Pierwszomajowych i Wyższych Szkół Gotowania na Gazie oraz Szkoły partyjnej przy KC PZPR. Mają naród za ciemna masę.
A tym czasem prof. Banaszak udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że Trybunał swymi decyzjami narusza przepisy konstytucji RP.
Dlatego prezydent powinien w drodze dekretu odwołać wszystkich sędziów i zlikwidować Trybunał Konstytucyjny. Jeżeli taka właśnie możliwość prawna istnieje. Wydawanie dekretów z mocą ustawy należy do uprawnień prezydenta RP. Tylko czy prezydent może to zrobić w tym przypadku?

HUMPTY DUMPTY
TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY ŁAMIE PRAWO!
"...Konstytucja RP jest bowiem bezlitosna dla Trybunału.
Art. 239. (…)
2. Postępowanie w sprawach o ustalenie przez Trybunał Konstytucyjny powszechnie obowiązującej wykładni ustaw, wszczęte przed wejściem w życie Konstytucji, podlega umorzeniu.
3. Z dniem wejścia w życie Konstytucji uchwały Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustalenia wykładni ustaw tracą moc powszechnie obowiązującą. W mocy pozostają prawomocne wyroki sądu oraz inne prawomocne decyzje organów władzy publicznej, podjęte z uwzględnieniem znaczenia przepisów ustalonego przez Trybunał Konstytucyjny w drodze powszechnie obowiązującej wykładni ustaw.
Konstytucja RP weszła w życie 17 października 1997 roku.
Jak słusznie pisze w swoim komentarzu prof. B. Banaszak:
Konstytucja pozbawiła TK przyznanej mu w dotychczas obowiązujących normach konstytucyjnych kompetencji do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Ustrojodawca nie zdecydował się w tym przypadku na danie TK możliwości ukończenia spraw przed nim zawisłych w ustalonym konstytucyjnie okresie. Przyjął rozwiązanie radykalne, uznając, że postępowania w sprawie powszechnie obowiązującej wykładni ustaw wszczęte przed wejściem w życie Konstytucji podlegają umorzeniu.
Konsekwencją pozbawienia przez Konstytucję TK przyznanej mu w dotychczas obowiązujących normach konstytucyjnych kompetencji do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw jest utrata z dniem wejścia w życie Konstytucji mocy powszechnie obowiązujących uchwał TK w sprawie ustalenia wykładni ustaw. Dotyczy ona “jednak tylko pozycji uchwał wykładniczych w systemie prawa obowiązującego. Artykuł 239 ust. 3 nie postanowił natomiast o generalnym uchyleniu owych uchwał. Nadal istnieją one więc w obrocie prawnym, tyle tylko, że przypisywać im można tylko walor informacyjny czy perswazyjny” (tak L. Garlicki, Omówienie art. 239, [w:] L. Garlicki (red.), Konstytucja).
Tymczasem TK 3 grudnia 2015 roku maniakalnie wraca do utraconych 18 lat temu prerogatyw najwyraźniej licząc na to, że społeczeństwo w 99% stanowią „debile prawni” i można wciskać im dowolną ciemnotę.
Tak nie jest, szanowni sędziowie Trybunału Konstytucyjnego!
Wasza sugestia, dotycząca jedynej właściwej wykładni art. ustawy o Trybunale Konstytucyjnym ma jedynie walor perswazyjny.
To oznacza, że Pan Prezydent Andrzej Duda może, ale nie musi brać go pod uwagę szczególnie wobec istnienia innych opinii prawnych, nie podzielających opinii TK.
Ubieranie własnych sugestii w formę wyroku stanowi natomiast jawne nadużycie piątki sędziów TK.
W takiej sytuacji oczywiste jest, że na podstawie art. 74 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym mamy do czynienia z nieważnością postępowania w tym zakresie, zgodnie z art. 379 pkt 1 kpc.
Czy sędziowie TK o tym nie wiedzą?...."

york
„Oświadczenie Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Warszawie, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Gdańsku i Lublinie w sprawie sytuacji politycznej po wyborach prezydenckich i parlamentarnych.
Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z wielką radością i satysfakcją przyjęły wyniki wyborów na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej oraz wyborów parlamentarnych, w wyniku których władzę w Polsce przejął obóz patriotyczny. Obie te decyzje narodu wykazały ogromną potrzebę zmian w sposobie funkcjonowania polskiego państwa i życia publicznego oraz konieczność powrotu do świata wartości, norm etycznych i moralnych w życiu publicznym. Pijarowskie uprawianie polityki, przekazywanie nieprawdziwych informacji o sytuacji w kraju prowadziło do manipulowania opinią społeczną i umożliwiało rządzącej ekipie działania szkodliwe dla długofalowego interesu społecznego.
Zjednoczona Prawica skupiona wokół Prawa i Sprawiedliwości z wyrazistym programem zapowiadającym zdecydowaną zmianę priorytetów znalazła uznanie wyraźnej większości wyborców. W centrum jej programu zostały postawione: polski interes narodowy, poczucie dumy z bycia Polakiem oraz promocja wartości patriotycznych. Równie ważnym elementem tego programu jest dynamiczny rozwój gospodarczy kraju oraz tworzenie warunków do korzystania z efektów tego rozwoju przez całe społeczeństwo, a nie tylko przez uprzywilejowane grupy, a także pełna transparentność reguł życia ekonomicznego i odrzucenie aferalno-korupcyjnego modelu funkcjonowania życia gospodarczego i politycznego w kraju.
Ten zwycięski program został potraktowany jako śmiertelne zagrożenie przez dotychczasowych politycznych i ekonomicznych beneficjentów III RP. To właśnie zagrożenie pozycji niedawnych elit rządzących i związanych z nimi profitentów wywołało, napastliwy, całkowicie pozamerytoryczny atak na zwycięski obóz patriotyczny. W tej kampanii nienawiści dawny obóz władzy ma wsparcie mediów komercyjnych i służebnych, sprzeniewierzających się swojej misji mediów publicznych. Postępowanie dzisiejszej opozycji przywołuje w swej treści i formie metody działań opisane przez Orwella, a przez wiele lat realizowane w czasach PRL-u: przejmowanie demokratycznej terminologii i symboliki dla antydemokratycznych postaw i działań, jak np. umieszczanie oporników w klapach marynarek przez dawnych działaczy partii komunistycznej i ich sukcesorów, czy powołanie groteskowego „Komitetu Obrony Demokracji” uwłaczające pamięci osób, które w walce o demokrację narażały życie i zdrowie. Szczególnie oburza porównywanie działań nowej ekipy rządzącej do reżimu stalinowskiego, czy hitlerowskiego oraz notoryczne stosowanie obstrukcji parlamentarnej.
Akademickie Kluby Obywatelskie wyrażają pełne poparcie dla działań Prezydenta Rzeczypospolitej, rządu i większości parlamentarnej. Z satysfakcją odnotowujemy szybkie podjęcie realizacji programu, któremu tak wyraźnego poparcia udzielili wyborcy. Deklarujemy pełne wsparcie dla tych działań, także eksperckie oraz krytyczną refleksję.
Wzywamy opozycję do uszanowania demokratycznego werdyktu Polaków, do zaprzestania prób jego odrzucenia szkodliwych nie tylko dziś, ale także dla długofalowego interesu państwa i społeczeństwa. Opozycja winna zrozumieć, że może wpływać konstruktywnie na bieg spraw narodowych tylko wówczas, gdy zaakceptuje wybór społeczeństwa i włączy się w rzeczywisty, odpowiedzialny dialog ze zwycięskim obozem.
Wzywamy także przedstawicieli mediów do rzetelnego, prawdziwego przekazywania informacji o sytuacji w polskim życiu publicznym. Fałszowanie rzeczywistości pod hasłem rzekomej obrony demokracji, utrudnia i opóźnia niezbędny proces naprawy życia publicznego w Polsce.
Poznań, 5 grudnia 2015 r.
Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu” – koniec cytatu.
Całość pod adresem:
http://wpolityce.pl/polityka/274163-apel-profesorow-do-mediow-i-opozycji-falszowanie-rzeczywistosci-pod-haslem-rzekomej-obrony-demokracji-utrudnia-i-opoznia-niezbedny-proces-naprawy-zycia-publicznego-w-polsce
I króciutki komentarz do tego ważkiego wystąpienia profesorów:
„Czas na prawdziwych profesorów. Koniec z partyjnymi wykształciuchami. Oczyścić uczelnie, sądy i prokuratury z komuchów” – koniec cytatu.
Oj tak. Wypalić gorącym żelazem oraz przybić jeszcze koniecznie osikowym kołkiem.